Psychoterapia - czym jest, jak przebiega?

 

Psychoterapia ma na celu wywołanie zmiany. Kiedy w gabinecie zjawia się klient, zgłasza problem - dokuczliwe objawy lub okoliczności życiowe, które nie pozwalają mu funkcjonować satysfakcjonująco i rozwijać się.

W pierwszej fazie terapii ważne jest dobre rozpoznanie objawów i ich kontekstu: kiedy się pojawiły, jak bardzo są nasilone. Przyglądamy się przy tym sytuacji życiowej i historii, by określić jakie klient posiada zasoby, jakie źródła wsparcia.

Klient określa także swoje oczekiwania: jaka zmiana pozwoliłaby uznać, że terapia jest skuteczna? Jakie nasilenie objawów/trudności pozwoliłoby wystarczająco dobrze żyć? (chodzi oczywiście o możliwie najkrótszy czas trwania terapii).

 

Dalszy przebieg terapii jest bardzo indywidualny, zależny od zgłaszanego problemu. Na pewno ważną fazą pracy jest odkrycie i zrozumienie źródła i funkcji objawów - dlaczego się one pojawiły i czemu "służą". W psychoterapii zakłada się, że każdy objaw ma swój "sens"; jest obroną naszej psychiki przed czymś, co kiedyś było trudne do zniesienia - najczęściej chodzi o silne emocje. Skoro klient z własnej woli zgłasza się do terapeuty, przyjmujemy, że jest już gotowy do zmierzenia się z tymi emocjami.

 

Kiedy w terapii uda się  uświadomić sobie, dlaczego pojawiły się objawy, rozpoczyna się najtrudniejszy etap pracy. To mozolne, a czasem burzliwe próby radzenia sobie z odkrytymi emocjami: lękiem, gniewem, złością czy żalem (w żargonie profesjonalnym nazywamy to "przepracowaniem" emocji). Tej pracy towarzyszy uczenie się radzenia sobie z wyzwaniami życiowymi bez "tarczy", jaką są objawy.

Ważne, by tę część pracy wykonywać w atmosferze bezpieczeństwa, akceptacji; jest to możliwe dzięki dobrej relacji, sojuszowi z terapeutą. Niektórym osobom zbudowanie takiej relacji sprawia mniejsze lub większe trudności, a więc wymaga także dłuższego czasu. Trudno jest zatem na wstępie określić, jak długo będzie trwał cały proces terapeutyczny. Na każdym etapie można jednak terapię przerwać lub czasowo zawiesić, uznając, że klient dotarł do punktu, w którym chce lub musi się zatrzymać.

Nie zawsze da się, i nie zawsze warto, walczyć o bardzo dużą zmianę. To klient decyduje, ile terapii "wystarczy", ile zmian i nowości jest w stanie w danym momencie życia "znieść". Zdarza się, że nie jest możliwa żadna zmiana, a do poprawy funkcjonowania wystarcza otrzymany czas, uwaga, wsparcie i nie-oceniająca akceptacja ze strony terapeuty.

 

© 2014 by Marta Belka-Szmit. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now